|
Pięć lat... czy to mało, czy dużo? - w stosunku do historii ludzkości, to nawet nie mała chwilka, w stosunku do „ery komputerów” to też nie zbyt wiele, ale w stosunku do czasu życia audycji radiowych to już spory szmat czasu...
I właśnie magazyn komputerowy „Trącić Myszką” we wrześniu ubiegłego roku skończył 5 lat. Niestety, nie było świeczek na torcie urodzinowym i specjalnego wydania audycji, bo autor - piszący do Państwa te słowa, miał wypadek samochodowy, którego efektem była dosyć poważna kontuzja kręgosłupa, eliminująca mnie z aktywnej „działalności radiowej” na kilka miesięcy. Na szczęście wracam do pracy już w marcu i mam nadzieję na Nasze systematyczne spotkania na antenie. W tym miejscu muszę podziękować Panu Maciejowi Jankowskiemu, który stworzył internetową stronę magazynu i cały czas się nią opiekuje, - bo jak Państwo mogą zauważyć, mimo przerwy w emisji programu, strona cały czas żyje.
Wróćmy jednak na chwilę do skromnego jubileuszu. Pierwsze wydania „Myszki” poświęcone były problemowi roku 2000, który okazał się po latach „dętym balonem”, ale dzięki niemu Zarząd Polskiego Radia Szczecin S.A. dał się przekonać, co do konieczności stworzenia takiego programu. Nie jest to wbrew pozorom, wcale takie oczywiste, bo przedstawianie zagadnień technicznych w radiu jest bardzo trudne i wymaga naprawdę sporo wysiłku, o czym sam przekonuję się za każdym razem, gdy przygotowuję kolejną audycję. W tym miejscu muszę też podziękować Zarządowi Polskiego Radia Szczecin S.A., a skoro już mam tą możliwość to dziękuję też firmie Home.pl za udostępnienie domeny i wszystkim firmom które, przez pięć lat współpracują z magazynem, lub przysyłają do oceny swoje programy, - czy jak wydawnictwo „Mikom” – książki.
Trochę trudno być dostojnym jubilatem, szczególnie „myszowatym” bo ten Gryzoń, ciągle mi przypomina podczas pisania tego testu, że komuś nie podziękowałem, albo kogoś pominąłem... Przy okazji jubileuszu, muszę wyjaśnić pewną sprawę, o której wiem z e-maili od słuchaczy. Parę razy audycji postawiono zarzut, że jest zbyt prosta i że poziom poruszanych tematów powinien być wyższy, a przekazywane informacje o wiele bardziej szczegółowe... Z taką opinią trudno dyskutować, „Myszka” jest dla szerokiego kręgu odbiorców, których interesuje informatyka, jej zadaniem jest pokazać jakiś problem i odesłać do odpowiednich źródeł, np. do książek, czy stron www. Nie ma fizycznej możliwości, aby trudne tematy omówić szczegółowo, na poziomie wykładu akademickiego w tak krótkim czasie antenowym. Nawet, gdyby udało się to przeprowadzić, większość słuchaczy – nie zainteresowanych w danym momencie omawianym tematem wyłączy radio. Po pięciu latach, obecny układ audycji jest wynikiem Państwa oczekiwań, stąd też np. zamieszczane recenzje programów multimedialnych dla dzieci. Dla zawansowanych użytkowników komputera przygody np. myszki Mia, mogą być trochę zabawne, lub nawet infantylne w tego typu audycji, ale jeżeli słuchacz jest rodzicem, który staje bezradnie przed półką w sklepie z programami w kolorowych pudełkach, a sprzedawca nie wie nic na temat matematycznych przygód myszki Mia... wtedy sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Cały czas czekam na Państwa opinie i sugestie , dotyczące nowych pozycji w programie, bo wiele jeszcze można zmienić na lepsze, a przecież „Myszka” jest dla słuchaczy, tak jak ta strona www, na której teraz jesteśmy. I na koniec, jeszcze jedne podziękowania dla tych wszystkich Słuchaczy, którzy wytrwali z sympatycznym radiowym gryzoniem przez pięć i być może dzięki Myszce komputer przestał być dla nich diabelskim wynalazkiem, a stał się przyjaznym urządzeniem ułatwiającym pracę i uprzyjemniającym wolny czas. Dla wszystkich słuchaczy mamy też mały prezent - pierwsza audycja Magazynu Trącić myszką do pobrania z naszej strony.  |